W Internecie handlujemy już naprawdę wszystkim

Pierwsze kroki Internetu nie były specjalnie powalające. Ot, dwa komputery wysyłające do siebie najprostsze sygnały. Gloryfikowany telegraf. Nic nie zapowiadało świata, w którym przedmiotem internetowego handlu będzie niemal dosłownie wszystko, łącznie z walutami.

Powolne początki

Jak w przypadku większości technologii liczących sobie kilkadziesiąt lat, zaczęło się od wojska, w tym wypadku amerykańskiego wojska, które chciało mieć lepszy sposób komunikacji. Głównie dla systemów ICBM, czyli wyrzutni rakiet balistycznych z ładunkami nuklearnymi, ale komunikacja w wojsku zawsze była tematem kluczowym.

Nowoczesny Internet narodził się w raz z projektem całkowicie cywilnym. Naukowcy z dwóch amerykańskich uczelni wyższych chcieli mieć możliwość bezpośredniego wysyłania wyników badań z jednego komputera na drugi, oddalony o setki kilometrów. Bardzo by im to ułatwiło życie. Użyli do tego linii telefonicznych, które w miejsce głosu wysyłały sygnały elektryczne. I tak ruszyła lawina.

Eliminacja barier

Internet nie jest cudem naszych czasów dlatego, że dwa urządzenia elektroniczne mogą ze sobą „rozmawiać”. Jest to cud dlatego, że eliminuje bariery związane z przestrzenią-odległością przede wszystkim, ale także z wszelkimi innymi barierami fizycznymi. Znakomicie widać to przez pryzmat handlu internetowego, a ostatnio poprzez Amronet.pl i inne internetowe kantory wymiany walut.

Zawsze i wszędzie

Internet pozwala na to, by kantor online przyjął od nas zapis księgowy jednej waluty, sprawdził kurs walut online i jeśli tylko oferta będzie nam pasowała, sama wymiana walut online to już tylko pozmienianie kilku cyferek na serwerach internetowych.

Dotychczasowe koszty wymiany walut były wysokie, bo kantor musiał mieć gdzieś swoją budkę czy biuro, musiały być tam sejfy, trzeba było jeździć do kantoru, a kantor musiał transportować gotówkę w samochodzie pancernym. Teraz to wszystko znika, więc i koszt operacji jest znikomy.

W ten sam sposób jesteśmy w stanie handlować książkami, elektroniką, sprzętem wędkarskim, ubraniami, a nawet samochodami i nieruchomościami. Po prostu eliminujemy jednego pośrednika, który pozwalał nam na zdobycie informacji rynkowej i przeprowadzenie fizycznej transakcji, a w jego miejsce wstawiamy pośrednika, który po prostu wskaże nam źródło – podmiot, z którym bezpośrednio przeprowadzimy transakcję.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *